28.01.2012.   Start
 
Menu główne
Start
Żołnierze Wyklęci
Spływy kajakowe TMZN
Galeria
Historia TMZN
Relacje z zebrań
Kontakt
Linki
Sondy
Jak oceniasz działalność S.Balli i innych przedstawicieli antykomunistycznego podziemia niepodległoś
 
Czy odbudowa klasztoru w Łąkach Bratiańskich miałaby dziś sens?
 
Logowanie
Obraz Losowy
TLO.jpg
Statystyka
Gościmy
 
Członkowie i współpracownicy oddziału
Wpisał: Bartosz Grabowski   
15.12.2011.

NIEPEŁNY  WYKAZ  CZŁONKÓW  ODDZIAŁU "SOKÓŁ  LEŚNY"  1945-1947


Zmieniony ( 15.12.2011. )
Czytaj całość…
 
Na rodzinnej ziemi w walce z komunizmem
Wpisał: Tomek W   
13.10.2011.

Grzegorz Podkomorzy, dziennikarz i wydawca Tygodnika Internetowego www.nowemiasto.com.pl

 

 Andrzej Różycki ps."Zjawa"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Andrzej Różycki ps. „Zjawa”, fotografia współczesna

 

20 maja br. w Gminnym Centrum Kultury w Mszanowie (powiat nowomiejski) odbyło się spotkanie z Andrzejem Różyckim ps. „Zjawa”, członkiem legendarnego w okolicach Nowego Miasta Lubawskiego, działającego po 1945 r., oddziału Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK) dowodzonego przez Stanisława Ballę ps. „Sowa”, który siał postrach wśród miejscowych komunistów.

Zmieniony ( 23.10.2011. )
Czytaj całość…
 
Oddział S.Ballego w walce przeciw komunistycznemu zniewoleniu 1945-1947 cz.I
Wpisał: Tomek W   
21.09.2010.
Ewa Rzeszutko
Ostatnie zbrojne powstanie

 

Wymarzyła się im wolna, samodzielna Polska. Jeśli nie cała, to chociaż ta północna, ten skrawek od Ostródy, po Nowe Miasto, Rypin i Mławę. Niech to będzie Partyzancki Kraj, gdzie nie rządzi PPR, ORMO, UB, gdzie Polacy wyzwoleni od znienawidzonego okupanta niemieckiego, nie będą klękać przed nowym – radzieckim. Przecież przysięga żołnierska, składana w obecności AK-owskich sztandarów, obowiązywała nadal.

Decyzja o ponownej organizacji partyzanckich oddziałów zapadła w kwietniu 1945. Dziś można powiedzieć , że zarówno sposób organizacji jak i jej efekty, świadczą o tym , wbrew obiegowym opiniom szermujących słowem „banda”, że było to regularne, poddane ostrej dyscyplinie, wojsko.

Zmieniony ( 13.10.2011. )
Czytaj całość…
 
Oddział S.Ballego w walce przeciw komunistycznemu zniewoleniu 1945-1947 cz.II
Wpisał: Tomek W   
21.09.2010.

Ewa Rzeszutko

Ostatnie zbrojne powstanie (c.d.)

 

Wymarzyła się im wolna, samodzielna Polska, gdzie nie będzie rządził U.B., O.R.M.O, P.P.R. Polska, gdzie Polacy wyzwoleni od znienawidzonego okupanta niemieckiego, nie będą klękać przed nowym – sowieckim.

Początkowo oddział Balli „Sokoła Leśnego”, „Sowy” liczył zaledwie czterech żołnierzy, Mimo słabej siły, doszli oni do wniosku, że muszą zareagować na to co się wokół działo, a działo się szybko i niebezpiecznie.

Zmieniony ( 21.09.2010. )
Czytaj całość…
 
Oddział S.Ballego w walce przeciw komunistycznemu zniewoleniu 1945-1947 cz.III
Wpisał: Tomek W   
21.09.2010.
Ewa Rzeszutko
 
Ostatnie zbrojne powstanie (c.d.)

 

Wymarzyła się im wolna, samodzielna Polska, gdzie nie będzie rządził U.B., O.R.M.O, P.P.R. Polska, gdzie Polacy wyzwoleni od znienawidzonego okupanta niemieckiego, nie będą klękać przed nowym – sowieckim.

Głównym wrogiem, z którym partyzanci walczyli bez pardonu, byli funkcjonariusze Państwowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Ten zbrodniczy organ, którego macki z rozkazu Berii i Stalina oplotły całą Polskę, miał jeden cel, wyeliminować i zniszczyć wszystkich przeciwników podporządkowania Rzeczpospolitej Polskiej – Moskwie. Każda morderstwo, każde tortury, byle były skuteczne, mogły liczyć na bezkarność, a nawet na finansowe gratyfikacje.

Zmieniony ( 21.09.2010. )
Czytaj całość…
 
Z naszych tradycji niepodległościowych: oddział Stanisława Ballego ps. "SOWA"
Wpisał: Tomek W   
21.09.2010.

 Piotr Grążawski

Oddział Stanisława Ballego „SOWY”



Gdy skończyła się niemiecka okupacja Pomorza, a pod osłoną pepesz zwycięskiej Armii Czerwonej zaczęto instalować nową władzę, której już pierwsze posunięcia rozwiały nadzieję na samodzielność Polski, postanowili znów walczyć. Mieli zbyt rogate dusze aby po przegnaniu jednego okupanta kłaniać się drugiemu. Gdy nie dało się choćby pozornie legalnie zapewnić spokój swoim ziomkom, to otwarcie chwycili za broń. Wkrótce partyzanci Stanisława Balli „Sowy” przejęli niemal całkowitą kontrolę nad sporym obszarem, o kształcie wielokąta wyznaczonego przez miejscowości: Lubawa, Górzno, Radoszki, Głęboczek, Mroczno, Grodziczno, Koszelewy, Płośnica, Dłutowo.

Zmieniony ( 21.09.2010. )
Czytaj całość…
 
Wywiad z Andrzejem Różyckim, dowódcą plutonu w oddziale S.Ballego
Wpisał: Tomek W   
02.04.2010.
Walczyli o niepodległość ziemi lubawskiej
 
roak_mapa4

 

"... W kwietniu 1945 r. kapitan Paweł Nowakowski, ps. "Leśnik", za okupacji dowódca obwodu Armii Krajowej w Działdowie, zorganizował tajne spotkanie dawnych podkomendnych, m.in. Stanisława Balli, ps. "Sowa", Franciszka Wypycha, ps. "Wilk", Mieczysława Karpińskiego, ps. "Kusociński" i Andrzeja Różyckiego, ps. "Zjawa". Zapowiedział, że pod nowym pseudonimem "Łysy" tworzy podziemny Ruch Oporu Armii Krajowej (ROAK). Wszyscy przyjęli tę decyzję z ulgą i nadzieją: nie pozwolą gnębić Polaków NKWD, UB, MO i PPR. Opanują Pomorze, a przynajmniej ten skrawek ziemi, z którego pochodzą, obronią ludność przed terrorem "władzy ludowej" i stworzą zalążek autentycznie polskiej władzy."

Zmieniony ( 22.09.2010. )
Czytaj całość…
 
Antykomunistyczne Podziemie Zbrojne po 1944 roku na ziemi lubawskiej: M.Sarnowski ps. "Cichy" cz.II
Wpisał: Tomek W   
01.04.2010.

Jan Jeda

Życie i śmierć „Cichego"   cz. II

 

m.sarnowski1

Siostra Fr. Wojtasia:

" ...Był to pamiętny dzień, ponieważ w tym dniu na wozie chłopskim leżały zwłoki Jadanowskiego. Franciszek Jadanowski leżał na słomie bez munduru i boso. Miał tylko kalesony i koszulę. Zapytano mnie, czy ja znam tego bandziora. Odpowiedziałem, że znam. Następnie udaliśmy się do budynku UB. Prowadzili mnie po schodach na jakieś piętro i otworzyli drzwi pokoju. Do pokoju siłą wepchnięto mnie. W pokoju tym było dużo UB-wców. Funkcjonariusze siedzieli przy stole i stali wokoło mojego brata. Był to straszny widok. Franciszek stał przy żelaznym piecu. Rura piecowa łącząca piec z kominem była rozgrzana do czerwoności. Brat miał podniesione ręce i dłonie zbliżał do rury piecowej. UB-wcy kazali bratu rękoma objąć czerwoną rurę. Krzyczeli i bili Franciszka. Brat dotykał rękoma czerwoną rurę piecową pod wpływem uderzeń. Widziałam, że miał popalone dłonie. UB-wcy bili go tak, że miał rozbitą głowę. Z głowy krew tak ciekła, że nie widziałam dobrze twarzy. Na to wszystko musiałam patrzeć. Patrząc na torturowanie i słysząc jęki brata, zemdlałam. Po odzyskaniu przytomności zorientowałam się, że leżałam na korytarzu. Do mnie zwracano się – „bandziorko”. Po tym wszystkim zwolniono mnie do domu. Poszłam po moje dziecko mające około 5 lat ..."
Zmieniony ( 21.09.2010. )
Czytaj całość…